Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 12 2015

agnieszka111213
Podkochuję się w Tobie powoli, ale za to systematycznie.
Reposted byfunnybryana funnybryana

April 08 2015

agnieszka111213
Jeśli zdecydujesz się kiedykolwiek odejść od kogoś nie zapomnij o tym aby się z nim pożegnać. 
I bez względu na to co łączyło Cię z tym człowiekiem, nie uciekaj bez słowa.
Nikt z nas nie zasługuje na takie zakończenie.
Gdy emocje już opadną, miej odwagę spojrzeć prawdzie w oczy
nim odejdziesz na zawsze.
Reposted byScarletWolffunnybryana
agnieszka111213
Wiedziałam, że jeżeli nie będzie miał ochoty ze mną rozmawiać to po prostu nie jest facet dla mnie. Zawsze lepiej dowiedzieć się o tym wcześniej, niż później.
Reposted byfunnybryana funnybryana
agnieszka111213
Pamiętam, jak krzywo patrzyłeś na mnie,
nie sądziłeś, że się w tym miejscu znajdę.
Reposted byfunnybryana funnybryana
agnieszka111213
zaczy­nam wie­rzyć w to że przes­ta­je istnieć
czu­je że wszys­tko na tym świecie jest prze­ciw­ko mnie
nie mam już pre­dys­po­zyc­ji do istnienia
żad­nych planów priorytetów
za­padam się 
źle przes­koczyło już li­nie nies­kończo­ności sen­sem dołu
cze­kola­da nie ma już ta­kiej mo­cy jak kiedyś
po pros­tu mo­ja miłość 
mo­je ser­ce nie działa tak jak kiedyś
złamał mnie człowiek 
który jest w tym mo­men­cie mi naj­bar­dziej obojętny na świecie
próbowałam
wstałam 
na­pisał 
padłam znów do sa­mej podłogi
Reposted byagababajagaCzarnyKaptur
agnieszka111213
-Czy jest jakiś inny mężczyzna? -Nie.
-Nikogo? -Nikogo. -To jeszcze gorzej. Żegnaj
Reposted bynamelessberry namelessberry
agnieszka111213
0569 d491
Reposted byolam92lyzgapatrycja
agnieszka111213

 Chciałabym go zapytać, dlaczego mnie tak podle zostawił. I dlaczego mi nie powiedział z jakiego powodu. Dla kobiety to ogromnie ważne wiedzieć. Ta wiedza, dlaczego mężczyzna nagle postanawia odebrać kobiecie swoją uwagę, czułość i opiekę, wartość w sobie ogromną niesie. 
Reposted byzolzakobietaSukcesumadeliineToshieredvarethanorexianervosaPinkpillsmayamarinsidemymindlove-in-vainhumaneintrovertednihuhufityolookiemnieogarnieszmalusiaaUncertaintyrelationshitdoopetastewordsann16merieldunkellichtstaystrongangiesardonicznajoderwithouthopeScivolidinuovomiimizytaeternialadymoonladykarosiadragmedownfunnybryanafunnybryana
agnieszka111213

Nie każdy facet jest w stanie udźwignąć Twoją kruchość, wnętrze i dlatego po prostu spierdala. 

Reposted bylyzgapatrycjafunnybryanafunnybryana
agnieszka111213
9562 166e
Reposted byRudeGirlfunnybryana
agnieszka111213
To niebezpieczna ucieczka od mojej bezpańskiej samotności. Moja podróż, która rozpoczęła się od słów obietnicy, którą złożyliśmy sobie w pewny styczniowy dzień, miała na celu stworzenia swojej własnej idylli. Pokładając całą wiarę w słowach, które wymienialiśmy - a było ich mnóstwo - budowaliśmy w sobie osadę, w której zawiłość stworzyła uczucie przyjaźni, przeplatającej się z miłością i pewnym niespokojnym amokiem uczuć. W mówieniu zazwyczaj jestem większą zwolenniczką milczenia, oszczędności słów, przerostu formy nad treścią i trzymaniem w sobie wyniosłości. Od zawsze potrzebowałam złudzeń miłości, która zazwyczaj nie była mi właściwie dawkowana na potrzeb mojej chorej duszy. Odczuwałam wielki strach, że gdy przyjdzie ten właściwy, ten jedyny, niepowtarzalna miłość, na którą czekałam, że spakuję się i spierdolę na koniec pierdolonego świata, by tam zbudować na nowo największy obóz uchodźcy, który nie będzie chciał ranić, a co gorsza być ranionym. Dyktator swoich uczuć, które za grosz się mnie nie słuchały od zawsze. Ludzie mówią, że miłości nie można zbudować na gruzach poprzedniej, podpisuje się pod tym. Chcę przeżywać, a nie być tylko obserwatorem swoich uczuć, które gdzieś wewnątrz sobie drobnym druczkiem kolorowałem, by móc uwierzyć, że tak naprawdę jest, by żyć tak na niby. Definicją każdej poprzedniej miłości było życie fikcją, która karmiła się wzajemnie niepotrzebnymi, plugawymi słowami "kocham Cię", które mogła byle dziwka mi powiedzieć. Strach przed porzuceniem, napędzał mnie do tego, że  tkwiłam w toksycznych związkach, które niszczyły mnie od wewnątrz. Boję się, od zawsze się boję i bać się będę. I może wypada mi wrócić do meritum, bo odbiegam od tego co stało się tego dnia i ma swoje konsekwencje do teraz. Miłość przyszła do mnie niespodziewanie, chociaż doskonale wiem, że planowała stworzenie tego przypadku, a przynajmniej lubię myśleć, że miała wyrafinowany plan stworzyć tak wiele sytuacji, których nie mogę ułożyć w całość dziś. No bo "jak?" i "dlaczego?". I teraz widzę, że walczył o moje uczucia, względy i mnie samą, jak psy o kości. Mówi, że "kocha", a ja odpowiadam, że "kocham z wzajemnością", bo przecież to jest miłość, której nie mogę wytłumaczyć, a co gorsza zrozumieć i przelać na papier. I teraz wspólnie puszczamy emisję Nas samych w niedalekiej przyszłości, tu nie ma miejsca na szkic, na wątpliwości, ani jakieś "chyba'nie". Jesteśmy we właściwym miejscu, o właściwym czasie, w pełni gotowości i przede wszystkim razem, a nie osobno jak to było dotychczas. I mimo iż będąc z kimś innym, już wtedy potrafiliśmy obdarować się nic nieznaczącym wzrokiem, który tak naprawdę znaczył wszystko - fundamenty szczęścia? Tak ciężko jest się nie zrozumieć Nam, bo w każdej kwestii jesteśmy podobni. Cholera, ludzie! Rozmawiajcie ze sobą, naprawdę rozmawiajcie ze sobą dużo. Piszcie, dzwońcie, mówcie, a co najważniejsze bądźcie obok! Kłóćcie się, krzyczcie na siebie, cokolwiek - byle tylko podsycać jak najwięcej słów, nigdy od siebie nie odchodzicie dalej, niż na wyciągnięcie dłoni. I w szczególności polecam kawę, która trwa sześć godzin rozmów. Polecam miłość, bo bez niej to naprawdę człowiek dupą po  nieheblowanej desce jeździ, jest słaby i tak bezpański jak ja wcześniej byłem, powtarzam: byłem. I mógłbym pisać o Nim jak wspaniale przyrządza mi herbatę, którą nie mam czasu nawet wypić, bo cały czas pochłania mi właśnie On. Mogłabym opowiadać jak bardzo mnie zaskakuje każdego dnia, a w szczególności dziś rano, gdy przed samą pracą potrafił się ze mną zobaczyć, by mi posłać swojego szelmowskiego buziaka w policzek i usta. I widząc w Niego wszystko, nie czuję się winna, bo przecież postanowiłam utonąć, skoczyć w przepaść, a jednocześnie stać z nią ramię w ramię na krawędzi. Ludzie się boją ponieść szaleństwu, ba, sam się bałam! Gdzie teraz byłabym gdybym nie dała się ponieść momentowi, a co najważniejsze fali uczuć, która mnie atakowała z każdej strony? Zapewne nadal bym dupą jeździła po tej desce. I nie czuję się zmęczona, bo przecież mam w sobie ogrom uczuć. Mając 19 lat zakochałam się pierwszy raz...  Nie czuję się winna.
Reposted byfunnybryana funnybryana
agnieszka111213
Tak, większość facetów to ciotopedały, które nie wiedzą czego chcą, jak chcą, z kim chcą.
agnieszka111213
Urodzeni dla siebie umieramy w samotności. I to jest najlepsze, co może nas spotkać.
Reposted byagababajagamisssomething

March 31 2015

agnieszka111213
Wraca się jedynie do tych, których się 
 kocha. 
Nie wraca się tam, gdzie jest się tylko kochanym. 
Wraca się 
 wyłącznie do tych, których się kocha. 
Albo nie wraca się nigdzie i do nikogo.
Reposted bymisssomethingfunnybryana
agnieszka111213
“ Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył? ”

Reposted bystoprocentserca stoprocentserca
agnieszka111213
Dobrze, poczekam na Ciebie. Bo Ci ufam. Ale kiedy mnie zechcesz, będziesz chciał tylko mnie. I kiedy mnie weźmiesz w ramiona, będziesz myślał tylko o mnie. Rozumiesz, o co mi chodzi?

March 29 2015

agnieszka111213
0799 e968
Reposted bymisssomethingfunnybryana

March 28 2015

agnieszka111213

“ Jeśli kochasz dwie osoby naraz i nie umiesz zdecydować, którą wybrać, wybierz tę drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tę pierwszą, nikt inny by się nie pojawił. ”
Reposted byScarletWolf ScarletWolf
agnieszka111213
9158 a18a
Reposted byajlovebonjovifunnybryana
agnieszka111213
8081 50ab
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl